Grąbkowo

Grąbkowo

Wieś położona w gminie Potęgowo, wzmiankowana już w 1584 roku. Do 1782 roku dobra pozostawały w rękach rodu Grumbkow.

Rycerze pośród megalitów.

            Przejeżdżając krajową szóstką między Słupskiem a Lęborkiem ,mało kto jest świadomy skarbów ukrytych pośród okolicznych pól i torfowisk dorzecza rzeki Łupawy. Jednym z nich jest założenie parkowo-pałacowe w Grąbkowie. Dziś niepozornie wyglądająca osada od czasów średniowiecznych związana była z istniejącym tu dużym majątkiem rycerskim. Kompleks położony na zboczu doliny Darżyńskiej Strugi ,trwa do dziś w wykrystalizowanym przez wieki kształcie .

           Już 5tyś lat temu przedstawiciele pierwszej osiadłej kultury rolniczo-pasterskiej wybrali te tereny -tu rozwijało się najstarsze na Pomorzu osadnictwo owych pra - rolników określane mianem  Kultury  Pucharów Lejkowatych. Pozostałością po tamtych czasach jest największy zachowany obecnie kompleks cmentarzysk megalitycznych, ciągnący się wzdłuż zalesionej doliny rzeki Łupawy, z centrum prehistorycznej osady w miejscu późniejszej owczarni Grąbkowo(do 1945-Grumbkow).

       Megality – kamienne budowle w formie wydłużonych trapezów (największe z zachowanych mają po 50m dł.) były świadectwem trwania tej grupy ludzkiej i symbolem praw własności ich budowniczych do ziemi, na której stały. Posiadały rolę integrującą lokalną społeczność wokół kultu przodków, tradycji i ciągłości. Jeszcze wiele lat po ich zbudowaniu trwały w ich pobliżu tajemnicze praktyki kultowe, składano m.in. tzw. ofiary wodne.

       Te kamienne pomniki dziejowe przez kolejne stulecia były również magazynem łatwo dostępnego budulca: z mniejszych kamieni budowano okoliczne trakty, z większych budynki i budowle. W samym Grąbkowie pobudowano szereg budynków z użyciem tego materiału: od pierwotnych piwnic pałacowych, poprzez kamienne przyziemia budynków gospodarczych i czworaków dla pracowników folwarcznych. Do dziś przetrwał również okalający park mur cyklopowy z głazów o potężnych wymiarach.

       Część tych prac z pewnością zapoczątkowali rycerze von Grumbkow, którzy związani byli z tą ziemią już od czasów średniowiecznych. Był to jeden ze znaczniejszych najpierw rycerskich później szlacheckich rodów na terenie Pomorza, posiadający rozległe włości w powiecie słupskim a także w głębi Kaszub. Już 1277roku wymienia się braci: Bisbranusa, Tezlausa i Gneomarusa de Grumbkow. Grąbkowo było główną siedzibą tego rodu do końca XVI wieku, zaś własnością z przerwami do roku 1782.. Grumbkowowie byli w elitarnym gronie, tzw. szlachty zamkowej i obok przedstawicieli rodzin takich jak von Borcke ,von Podewils cieszyli się z wielu przywilejów i sporej niezależności. Kolejni członkowie tej rodziny robili kariery w królewskiej administracji i wojsku pruskim, choć znamiennym jest, że często byli postrzegani przez pryzmat kaszubskiego pochodzenia.

     Po Grumbkowach majątek był w posiadaniu kolejnych znanych rodów pomorskich: von Boehn, von Zitzewitz, vonMassow. W 1797 posiadość nabył major Gebhard Leberecht von Blucher zw. „marszałkiem naprzód”, bohater narodowy Niemiec, pogromca Napoleona spod Waterloo, któremu wiatr historii uniemożliwił pozostanie w Grąbkowie na dłużej. Z jego rąk, w 1804r. posiadłość kupił Jerzy Ludwik Fabian von Puttkammer, pochodzący z linii wolińsko-nożyńskiej rodziny, która to linia  szczyciła się godnością „Freiherlichen Hauser”.

         Przez cały XIX wiek Puttkammerowie rozbudowywali i modernizowali wiekowy majątek, zastępując stare, wysłużone szachulcowe konstrukcje, pamiętające pewnie czasy Boehnów, nowymi murowanymi . Rozbudowali folwark o nowe budynki i funkcje. Za ich „kadencji” granice posiadłości obsadzono szpalerami lipowymi, które szczęśliwie trwają do dziś.

Ogród Luizy i jedwabniki.

         Pod koniec XIX wieku Grąbkowo przechodzi w posiadanie rodziny von Livonius, skoligaconej z Puttkammerami. Artur von Livonius odkupuje posiadłość i przekazuje swojemu synowi, również Arturowi, który jest świeżo po ślubie z młodziutką Luise Schillbach .Odtąd młodzi wszystkie swoje siły i niemałe środki angażują w stworzenie nowoczesnego gospodarstwa ,które będzie również azylem  dla ich powiększającej się rodziny.

            To właśnie Livoniusom zawdzięczamy kształt założenia, które szczęśliwie przetrwało do naszych czasów. Pałac rozbudowano z rozmachem godnym najpiękniejszych późnobarokowych rezydencji typu’ entre cour et jarden”, takich jak pałac Doenhoffów we Friedrichstein w Prusach Wsch. czy Schloss Neuhardenberg w Brandenburgii. Osiowość i symetryczność założenia podkreślono reprezentacyjnymi fontannami ,basenami oraz regularnym ogrodem francuskim z efektownymi nasadzeniami ,m.in. dębów błotnych, cisów, żywotnikowców, oraz grabów (od tych ostatnich zresztą językoznawcy wywodzą pochodzenie nazwy Grumbkow). Luiza kazała rozbudować również skrzydło południowe – powstały pomieszczenia gościnne, wieża widokowa zwieńczona masztem, na którym w czasie świąt państwowych powiewała złoto-błękitna flaga von Livonius, herb rodzinny wyeksponowano również w kilku miejscach na elewacji pałacu jak i wewnątrz na potężnym kominku w Sali Herbowej.

            Livoniusowie uwielbiali różnego rodzaju nowinki; jako pierwsi w okolicy nabyli samochód (marki Protos), za ich czasów prowadzono wzorowe plantacje warzywne i owocowe. Sadzono również morwę- jej liśćmi, na długich stołach w pomieszczeniach gospodarczych karmiono gąsienice jedwabnika, które po trzech miesiącach takiej diety były odsyłane do przędzalni. Na tyłach parku, w okazałej cieplarni hodowano wymagające odmiany róż (m.in. królową róż herbacianych Marechal Niel), chryzantemy i fiołki alpejskie. W przestronnych piwnicach znajdowała się również duża winiarnia, pomieszczenia na zapasy, przetwory owocowe, beczki z kiszoną kapustą oraz sale z półkami do przechowywania zbiorów jabłek.

            Przedwojenną sielankę przerwał kataklizm II Wojny Światowej. Małżonkowie von Livonius  nie posłuchali rad swych bliskich  i nie zgodzili się na opuszczenie swojego ukochanego domu. Artur, będący wtedy po 70-tce,  przypłacił tę decyzję życiem, w pierwszych dniach po wkroczeniu Armii Czerwonej. Luiza ,która również nie wyobrażała sobie wyjazdu z Grąbkowa ,przeżyła go o kilka lat , pochowana jest  na starym, nieczynnym cmentarzu usytuowanym na górującym nad okolicą wzniesieniu Bromberg.

Grąbkowo-reaktywacja

        W   1948 r. administrację nad majątkiem przejmują Polacy. W 1955 utworzono samodzielny PGR Grąbkowo. Rozpoczyna się nowy etap w życiu pałacu. W reprezentacyjnych pomieszczeniach rozlokowały się biura, przedszkole; w dawnym Saloniku Damskim zorganizowano wiejski sklepik, zamurowano przeszklenia w oryginalnej oranżerii wyłożonej rafą koralową ,samą rafę na szczęście oszczędzając. W dawnych salach balowych w stylu rokoko i biedermajer dalej organizowano okolicznościowe przyjęcia i gwiazdki dla pracowników gospodarstwa, zmieniając jedynie detale wystroju na bardziej poprawne ideowo- dekoracje ścian z ozdobnych materiałów, zastąpiono portretami towarzyszy a ozdobne obudowy kominka przyozdobiono odpowiednimi sloganami motywującymi społeczność lokalną do wydajnej pracy. Podejmowane remonty sprowadzały się przede wszystkim do rozbierania zachowanych budynków- tak przestało istnieć prawie całe skrzydło południowe, lub do zalewania asfaltem otoczenia pałacu i folwarku.

       Trzeba jednak powiedzieć, że i tak Grąbkowo miało dużo szczęścia na tle innych okolicznych majątków, ponieważ jego zasadnicza bryła nie uległa nieodwracalnym zmianom, a pod grubymi powłokami olejnicy zachowało się dużo pięknego detalu snycerskiego i sztukaterii.

             Ten urok ocalałej substancji zabytku, oraz niezwykły klimat otoczenia zadecydowały o tym ,że obecni właściciele pałacu zdecydowali się na szalony pomysł kupna rozległej posiadłości z zamiarem odtworzenia niegdysiejszej świetności. Mimo, że obiekt przed zmianą właściciela stał opustoszały zaledwie 5 sezonów, lata te przyspieszyły niewyobrażalnie jego degradację - odchudzono go wtedy o większość oryginalnych parkietów i niektóre, łatwiejsze do wyniesienia detale wystroju, zaś większość reprezentacyjnych pomieszczeń zdobiły zacieki za przyczyną nieszczelnej dekarki i instalacji sanitarnych. Stan oryginalnej więżby i pokrycia był na tyle zły, że w Sali Herbowej siedząc przy starym kominku można było nocą podziwiać gwiazdy przez spory prześwit w dachu.

            Prowadzone przez ostatnie lata prace renowacyjne pozwoliły pałacowi odzyskać utraconą świetność. Pasja właścicieli, którzy zawodowo zajmują się rewitalizacją obiektów zabytkowych ,pozwoliła stopniowo wypełnić okazałe przestrzenie na powrót klimatem ciepła i utraconej domowej atmosfery.

           Od początku było też wiadome, że rewitalizacja nie ograniczy się do pałacu, ale będzie kompleksowym działaniem mającym na celu przede wszystkim ożywienie produkcyjnych mocy całego gospodarstwa i folwarku we współczesnych warunkach gospodarki rynkowej. Właściciele planują z tak działającego folwarku uczynić atrakcję, która wpisując się w idee farmy ozdobnej o cechach gospodarstwa ekologicznego pozwoli na wzbogacenie oferty wypoczynkowej dla gości pragnących odwiedzić to niezwykłe miejsce.
 

         arch. Karolina Maria Gołębiowska  

      www.palacgrabkowo.pl