Ustka - atrakcje turystyczne

Ustka

Ustka - nadmorski kurort pełen słońca, tętniący życiem, idealne miejsce na wypoczynek i dobrą zabawę. Miasteczko to ma swoje drugie oblicze - historię, która przemawia do nas przez ludzi, którzy tu niegdyś mieszkali i tworzyli to miasto oraz budynki.

Zapraszamy na spacer po Ustce ... Niech przemówi historia ....

Kościół Najświętszego Zbawiela w UstceKościół p.w. Najświętszego Zbawiciela (ul. Kard. St. Wyszyńskiego) - gdy Kościół p.w. św. Mikołaja (stojący w Zaułku Kapitańskim przy porcie) stał się dla wiernych za mały postanowiono wybudować w Ustce nową świątynię. Sprzeciwiało się temu wielu ówczesnych mieszkańców gdyż na miejsce budowy wybrano wydmę, znajdującą się już za wsią Ustka! Obecnie, miejsce to leży w centrum miasta, które rozbudowało się tak przez lata. Budowla powstawała w latach 1885 - 1888, wykonawcą była firma miejscowego cieśli Franza Draheima. Jego nazwiskiem nazwano potem jedną z usteckich ulic (dzisiejsza Kopernika). Wiele elementów kościoła przeniesiono ze starego kościółka. Organy, znajdujące się w dzisiejszym kościele, to jedno z nielicznych już dzieł, znanej w Europie manufaktury Voelknerów.

 

Stare miasto- UstkaUstka - stare miasto - We wczesnym średniowieczu Ustka była kaszubską osadą rybacką przynależną do kasztelani słupskiej i dzieliła historyczne losy z pobliskim Słupskiem. Obecnie, klimat starej portowej osady znaleźć można jeszcze wśród rybackich domów w kwartale wytyczonym ulicami Marynarki Polskiej i Kosynierów. Zachował się tu jeszcze układ uliczek średniowiecznej wsi, który z uwagi na jego wartość historyczną objęty został ochroną konserwatorską. Pierwsze, zorganizowane działania ukierunkowane na rewitalizację obszaru Starej osady Rybackiej podjęte zostały w 2005 roku, kiedy to, Rada Miejska w Ustce przyjęła Lokalny Program Rewitalizacji Gminy Miejskiej Ustka. Od tego momentu miasto przystąpiło do rewitalizacji tego obszaru, której celem jest przywrócenie mu dawnej świetności i zachowanie ponadczasowej urody starych, rybackich chat szachulcowych.

 

Zaułek KapitańskiSkwer im. Jana Pawła, dawniej Zaułek Kapitański - niewielki placyk w miejscu gdzie ulica Marynarki Polskiej skręca do portu. Wokół zachowało się jeszcze kilka starych kamienic, których fundamenty mogą mieć setki lat. Od 1357 do 1889 roku stał tu średniowieczny kościółek p.w. Św. Mikołaja - patrona żaglarzy i kupców. Miał dość wysoką wieżę, na której zapalano pochodnię - wg niepotwierdzonych przekazów służyła ona żeglarzom jako punkt nawigacyjny czyli pierwsza ustecka latarnia. Kościół okalały krzyże, chowano tu bowiem mieszkańców i ofiary katastrof morskich. Ciekawostką jest fakt, że odkryte podczas rewitalizacji placyku szczątki dawnych ustczan opowiedziały wiele o ich zdrowiu i diecie - badania potwierdziły, że byli świetnie odżywieni, ale cierpieli na choroby reumatyczne. Wokół stały kamienice najznakomitszych mieszkańców Ustki - kapitanów i szyprów statków - stąd dawna nazwa placyku „Zaułek Kapitański". Obok biegła droga prowadząca do portu. W miarę powiększania się liczby mieszkańców osady stojący tu kościółek stawał się za mały, w 1885 r. podjęto więc decyzję o budowie nowego (dzisiejszy Kościół p.w. Najświętszego Zbawiciela, róg ul. Wyszyńskiego/ Marynarki Polskiej), do którego trafiło wiele elementów starego Kościoła. Na placyku znajduje się koło młyńskie, pochodzące najprawdopodobniej z wiatraka, który do początków XX w. stał niedaleko promenady.


Port w UstcePort i molo - port był sercem wsi rybackiej powstałej tu już w średniowieczu. Tereny wokół niego zabudowywano nieprzerwanie od połowy XIV wieku. Na szczególną uwagę zasługuje budynek z wieżyczkami, typowy dla okresu secesji (przełom XIX i XX w.), w którym obecni znajduje się siedziba urzędu celnego - co ciekawe mieściła się tam również przed wojną. Warto też przyjrzeć się budynkowi z czerwonej cegły, usytuowanemu przy obecnej ulicy Zaruskiego - jest to jeden z najstarszych spichlerzy portowych. Służył do przechowywania ziarna wywożonego żaglowcami i parowcami do krajów skandynawskich, angielskich i zachodnioniemieckich. Niewątpliwie jednak największą atrakcją usteckiego portu są  mola - wschodnie i zachodnie - które obecny kształt zyskały na przełomie XIX i XX wieku. Wcześniej mola zbudowane były z drewnianych skrzyń wypełnionych kamieniami. Wejście do portu było bardzo wąskie, z zachodu kończyło się w miejscu gdzie znajduje się ostroga helska (pomiędzy obecnymi molami). Klimat tamtejszego portu tworzyły liczne karczmy, których w XVIII wieku było aż sześć - liczba imponująca, ponieważ Ustka liczyła wtedy 50 mieszkańców. Również obecnie turyści często są świadkami wpływania do portu dużych jednostek wojskowych, pasażerskich. Długi ciąg spacerowy wzdłuż kanału portowego pozwala zajrzeć na pokłady kutrów i jachtów morskich. A liczne w porcie tawerny i smażalnie wciąż pozwalają zachować klimat portowego miasteczka.
W porcie na uwagę zasługują jeszcze niewątpliwie dwie budowle: Czerwona Szopa - dawna baza ratowników morskich oraz spirytusownia.


Czerwona szopa w UstceCzerwone Szopy (dawna baza ratowników)- początki budynku sięgają 1867 roku kiedy to wzdłuż całego morskiego wybrzeża powstawały szopy, ze sprzętem do ratowania załóg statków - katastrof na morzu było w tamtych czasach bardzo wiele. Drewnianą szopę w 1887 roku zastąpił budynek z czerwonej cegły - ufundowany ze składek pracowników poczty i telegrafu dla uczczenia 90. urodzin cesarza Wilhelma I. W szopie mieszkały konie, przechowywano też dwa wozy z kołami, które nie grzęzły w piasku. W latach 1867 -1945 usteccy ratownicy uratowali 166 rozbitków. Baza mieściła się tu aż do 2010 roku.

 
Magazyn Spirytusu w UstceMagazyn spirytusu - czerwonoceglany budynek po zachodniej stronie portu, zbudowany w 1886 roku. Jednorazowo magazyn mógł pomieścić 2,5 miliona litrów alkoholu, dowożono go tu torami z okolicznych gorzelni. Podobno w 1945 roku, podczas oczyszczania portu, na dnie zbiornika ze spirytusem znaleziono ciała trzech żołnierzy radzieckich. Może mieć to związek z rozkazem Hitlera by wycofując się Niemcy wysadzali wszystko co może przydać się Rosjanom - z wyjątkiem gorzelni i magazynów alkoholu. Miało to osłabić zdolności bojowe żołnierzy radzieckich.

 

 
Latarnia morska w UstceLatarnia morska - budynek z czerwonej cegły powstał w 1892 roku, u nasady wschodniego falochronu. Wcześniej stała tu stacja pilotów - doświadczonych marynarzy, którzy pełnili w stacji dyżury, pomagając żeglarzom proszącym o pomoc w wejściu do portu w Ustce. Ówczesne statki często grzęzły na mieliźnie, tylko żeglarze zaznajomieni z portem znali niebezpieczne i płytkie miejsca. Piloci dysponowali łodzią wiosłową, którą podpływali do statków na redzie, oni także zapalali światło „latarni" - wciągając na maszt, stojący obok stacji, specjalną lampę naftową. W XIX wieku czerwone światło latarni widać było na morzu z odległości ponad 6 mil (ok. 11 km). Jeszcze dwadzieścia lat temu praca latarników uważana była za niezmiernie odpowiedzialną, a za zaniedbania groziła wysoka kara. Obecny budynek latarni posiada ośmiokątną wieżę o wysokości 21,5 m, wysyła białe światło na odległość prawie 30 km. W sezonie letnim latarnia udostępniana jest turystom.


Promenada Nadmorska w UstcePromenada Nadmorska - coraz częściej odwiedzający Ustkę kuracjusze i wczasowicze wymusili niejako na władzach kurortu, zbudowanie wzdłuż plaży ciągu spacerowego. Na ciągnących się na wschód od portu wydmach stworzono w 1875 roku promenadę. Dodatkowo, zgodnie z ówczesną modą, przy trakcie spacerowym musiała grać orkiestra, władze co roku zatrudniały więc zespoły, sprowadzane nawet z Czech. Wkrótce potem powstały wzdłuż traktu ekskluzywne pensjonaty i restauracje. Jednym z miłośników spacerów konnych wzdłuż morza był Otto von Bismarck. Stolik, przy którym wraz z żoną i teściem, zwykł jadać śniadanie stał na honorowym miejscu w jednej z restauracji na promenadzie, aż do 1945 r.

 


Zakład Przyrodoleczniczy w UstceUsteckie Łazienki (ul. Beniowskiego) - w XIX wieku zapanowała moda na zimne kąpiele, które miały wspaniale przywracać zdrowie, a nawet leczyć z melancholii. W znanym już wtedy kąpielisku Ustka, wybudowano więc pierwsze prywatne łazienki służące zimnym kąpielom w wodzie morskiej. Jednak z czasem łazienki skomunalizowano i władze kurortu podjęły decyzję o postawieniu w tym miejscu Zakładu Przyrodoleczniczego. Zamysł był taki, by proponować letnikom kąpiele w podgrzanej wodzie morskiej, dostarczanej do budynku specjalnym rurociągiem. Ponieważ zainteresowanie było duże, zakład szybko rozwijał się i już w latach 30-tych XX wieku proponowano również: kąpiele solankowe, borowinowe, natryski i masaże. Ówczesne foldery reklamowały Ustkę jako miejsce, gdzie można wyleczyć się z reumatyzmu, astmy, chorób tarczycy, żołądka, układu oddechowego oraz nerwicy.

Dworzec Kolejowy w UstceDworzec PKP - budynek dworca powstał w 1876 roku, kiedy do kurortu doprowadzono pierwsze połączenie kolejowe. Pociąg ze Słupska do Ustki jechał wtedy 45 minut! Ale i tak było to dwa razy szybciej, niż konnym dyliżansem. Moment doprowadzenia do miasteczka torów kolejowych był dla kurortu momentem przełomowym. Turyści zaczęli masowo odwiedzać Ustkę, kolej nie nadążała z obsługą ruchu turystycznego, mimo że pociąg do Ustki składał się z 30 wagonów! Rozwiązanie przyniosło otwarcie dodatkowych kursów.

Bunkry w UstceBunkry - Bateria Bluchera (las po zachodniej stronie) - budowana była przez Niemców na przełomie 1938 i 1939 roku. Złożoną z czterech dział kalibru 105 mm baterię zaczęto budować na wydmie, tuż przy porcie. Żelbetonowe działobitnie, w tym dwie połączone podziemnymi korytarzami ze schronem dalmierza, stanowiskiem dowodzenia, sypialniami dla około 40 - osobowej załogi, ubikacją oraz 3 samodzielne stanowiska ogniowe dla dział o wadze 7,5 tony, dobrze zachowały się do dziś. Baterię nazwano imieniem feldmarszałka Bluchera, związanego ze Słupskiem patrona miejscowego pułku kawalerii. Powstał także unikatowy bunkier amunicyjny usytuowany 300 metrów na południe od działobitni, który prawdopodobnie połączony był z Baterią Bluchera kolejką wąskotorową. Cztery działa mogły wystrzeliwać pociski o wadze 20 kilogramów, na wysokość 12 kilometrów do okrętów oddalonych o 17 kilometrów od Ustki. Bateria Bluchera ma też unikalne walory turystyczne. Najważniejszy, to związek z hitlerowską inwestycją portową - III molo (na które Goering przeznaczył aż 60 milionów marek) i Wałem Pomorskim - była jego najbardziej wysuniętym na północ bastionem.

Pomniki usteckie


Pomnik Chopina w UstcePomnik Fryderyka Chopina - znajduje się przy promenadzie, w parku nadmorskim, przedstawia postać kompozytora kierującego się w stronę morza. Autorką rzeźby jest Ludwika Krasowska-Nitschowa, która wykonała kamienną postać Chopina na zlecenie ministra kultury i sztuki. Pomnik jest darem ministra dla Ustki "za wkład w rozwój i popularyzację kultury wśród mieszkańców i przyjezdnych". Pomnik odsłonięto podczas obchodów Dni Morza w 1979 roku. Warto dodać, że Ludwika Nitschowa jest również autorką pomnika warszawskiej syrenki.

 

 
Pomnik umierającego wojownika"Umierający wojownik" - pomnik znajdujący się w parku przy ul. Chopina przedstawia śmiertelnie rannego wojownika, który nadludzkim wysiłkiem próbuje zasłonić się tarczą. Na niej to widnieje, być może pierwsze, wyobrażenie bohaterki herbu Ustki - Syreny. Autorem pomnika jest  Jozef Thorak - rzeźbiarz, który później zaprzedał się Hitlerowi tworząc dla niego monumentalne rzeźby.  Do niedawna był to jedyny pomnik jego autorstwa w Polsce, kolejny odkryto przypadkiem w 2008 r. Pomnik ufundowali w 1922 r. ówcześni mieszkańcy Ustki ku czci 76 ojców i braci poległych w czasie I wojny światowej, widniał na nim napis „Naszym poległym żołnierzom". Po drugiej wojnie zastąpiono go polskim napisem: „Bezimiennym bohaterom wojen światowych - społeczeństwo Ustki" - jednakże tabliczka ta zaginęła.

 

Pomnik Ludziom MorzaPomnik „Ludziom Morza" - do niedawna najmłodszy pomnik ustecki, znajduje się w porcie, obok latarni morskiej. Idea postawienia pomnika zrodziła się wśród usteckich rybaków i działaczy Solidarności już w latach 80-tych, wciąż jednak brakowało na niego pieniędzy.  Do pomysłu pomnika wróciła radna Anna Górecka w 2001 roku. Dzięki składkom społecznym, sponsorom oraz wsparciu Urzędu Miasta i Powiatu pomnik udało się postawić. Ukazuje on matkę czekającą na powrót syna z morza - autorem rzeźby jest Stanisław Kulon z ASP w Warszawie. Wokół postaci ustawione są cztery tablice przedstawiające pracę na morzu - wyrzeźbił je Mieczysław Borys. Z pomnikiem związana jest tajemnicza i sensacyjna historia - w noc przed jego odsłonięciem, ktoś pozbawił postać kobiety głowy. Na szczęście udało się ją odnaleźć w pobliskim koszu na śmieci i w porę przytwierdzić spowrotem. Ślad tego zdarzenia jest do dziś widoczny. Co roku, w dzień Święta Ustki i Wojska Polskiego (15 sierpnia), składane są pod pomnikiem wieńce i kwiaty upamiętniające wszystkich którzy stracili życie pracując na morzu.

Ustecka syrenka„Ustecka Syrenka" - z inicjatywy Lokalnej Organizacji Turystycznej „Utska" w 2008 roku powstaje społeczny Komitet Budowy Syrenki, któremu patronuje burmistrz miasta. Rozpoczyna się zbiórka pieniędzy i metali kolorowych, które mają zostać przeznaczone na budowę pomnika. W zbiórkę, oprócz licznych przedsiębiorców, włączają się także uczniowie szkół usteckich i mieszkańcy. Ogłoszony zostaje konkurs na projekt pomnika, spośród kilku zgłoszonych najwięcej zwolenników zdobywa rzeźba autorstwa Michała Rosy - artysty z Ustki. W ramach społecznych konsultacji mieszkańcy wskazali lokalizację pomnika. 15 sierpnia 2010 roku, w dniu Święta Ustki, ma miejsce uroczyste odsłonięcie pomnika. Od razu stał on się on popularnym wśród turystów obiektem na pamiątkowe zdjęcie z Ustki.

 
Tablica Pamiątkowa poświęcona gen. Sosabowskiemu (skrzyżowanie ulic: Grunwaldzka/Jagiellońska) - Generał Sosabowski był człowiekiem nietuzinkowym, który na kartach historii zapisał się jako twórca i pierwszy dowódca I Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Niesłusznie oskarżony za klęskę operacji Market Garden (największa operacja z udziałem wojsk powietrzno-desantowych podczas II wojny światowej, która odbyła się w Holandii) - co ostatecznie i bezpowrotnie zniszczyło jego karierę - pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii, gdzie do ostatnich lat życia pracował jako robotnik magazynowy. Tablicę pamiątkową, przy rondzie imienia generała, odsłonięto w dzień nieprzypadkowy - uroczystość odbyła się w 66. rocznicę bitwy pod Arnhem.

Muzea usteckie
 
Muzeum Ziemi Usteckiej
ul. Marynarki Polskiej 62A, tel. 59 814 33 02
Muzeum otwarto w 2000 r., z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ustki. Mieści się w replice XVIII-wiecznego, reglowego budynku. Prezentuje wystawę regionalną, dotyczącą historii Ustki i stoczni usteckiej, wernisaże oraz wystawy czasowe.
Czynne: wtorek – niedziela, godz. 11.00 – 18.00 od 15 kwietnia do 30 września.
Zniżki dla grup zorganizowanych, możliwe zwiedzanie z przewodnikiem.

Muzeum Chleba
ul. Marynarki Polskiej 49, tel. 59 814 48 40
Muzeum założone przez jednego z pierwszych mieszkańców Ustki piekarza Eugeniusza Brzóskę. Na poddaszu starej piekarni obejrzeć można stary sprzęt piekarniczy m.in. XVII wieczne urządzenia do wyrabiania ciasta. Ciekawostki to przedwojenny automat do sprzedaży cukierków i XIX wieczny pierwowzór lodówki, z czasów, gdy w gospodarstwach domowych nie było jeszcze energii elektrycznej.
Czynne: wtorek – sobota 11.00 – 18.00 od 15 kwietnia do 15 września. Poza sezonem po telefonicznym uzgodnieniu

Centrum Aktywności Twórczej w Ustce
ul. Zaruskiego 1a, tel. 59 814 52 95
Bałtycka Galeria Sztuki w Ustce powstała w roku 1987 r. Galeria mieści się w zabytkowym spichlerzu portowym. Powierzchnia wystawiennicza to 210 m2. Wystawia czasowo artystów z różnych dziedzin sztuki: malarzy, rzeźbiarzy, grafików i in. Czynne codziennie 10.00-18.00

Muzeum Minerałów
ul. Limanowskiego, tel. 603 081 763
Znajduje się tuż obok Promenady, w głębi schronu lotniczego. W tej niezwykłej scenerii znajdziemy największy kryształ górski, skamieniałości, szkielet dinozaura i kolekcję muszli z całego świata. W muzeum znajduje się również sklepik z kamieniami szlachetnymi. Co roku w lipcu Muzeum jest organizatorem imprezy: „Pokazy i nauka płukania złota dla całej rodziny”. Czynne  1 lipca do 31 sierpnia 10.00-20.00, 31 października - 1 kwietnia 11.00-17.00.


Opracowanie: UM Wydział Promocji
Źródło: Marcin Barnowski, Anioły i Demony. Tropiąc herbową syrenkę, Ustka 2009
Zdjęcia: Hubert Bierndgarski, Wydział Promocji, LOT "Ustka i Ziemia Słupska", Mariusz Suirowiec, Ryszard SAS Nowakowski