Poszukiwanie bursztynu - atrakcja turystyczna Ustki

Poszukiwanie bursztynu - atrakcja turystyczna Ustki

Jesienne sztormy zawsze przyciągały nad morze miłośników mocnych wrażeń.

 Sztormowe morze to jednak nie jedyny magnes przyciągający do Ustki. Zawsze po sztormie na plażę wychodzą specyficznie ubrani ludzie, którzy w gumowych strojach, z kosiorami na ramieniu wchodzą do wody, niezależnie od pogody. Czego poszukują ludzie zwani potocznie poławiaczami? Oczywiście bursztynu. Większość z nich robi to w celach zarobkowych. Nieświadomie jednak poławiacze bursztynu stali się w Ustce jedyną w swoim rodzaju atrakcją turystyczną. Każdy taki nadmorski spektakl ma rzesze swoich fanów, którzy od momentu wejścia do wody aż po opróżnienie siatki cierpliwie czekają w oczekiwaniu na wyniki.

- Ludzie są po prostu ciekawi tego, co mamy w siatkach - mówi Jerzy Szymeczko, jeden z najbardziej znanych w Ustce poławiaczy bursztynu. - Najpierw są ciekawi tego, po co wchodzimy do wody w takie zimno. Kiedy już się jednak dowiedzą to bardzo często chcą nam nawet pomagać w poszukiwaniu. Oczywiście w zamian za niewielki, oryginalny kawałek bursztynu. To niekończąca się ciekawość, która jest niezależna od pogody panującej na plaży.

Szymeczko przyznaje, że przy dobrej pogodzie jego połowy ogląda nawet kilkadziesiąt osób. Są to najczęściej wczasowicze wypoczywający nad morzem.

- Zawsze pytają się o to, co robimy z wyłowionym bursztynem i do czego się go stosuje poza biżuterią. Są ciekawi dosłownie wszystkiego. Najlepsze jest jednak to, że zawsze długo po tym, jak zostawiamy na plaży przeczesane śmieci, miłośnicy bursztynu nadal szukają w nich kamieni. Przyznam, że czasami udaje się im znaleźć małe odrobiny - dodaje Szymeczko.

Co ciekawe miłośnicy bursztynu, którzy wypoczywają nad morzem także na własną rękę starają się poszukiwać szlachetnych kamieni. Kiedy tylko nadarza się okazja wychodzą na plażę i pośród wyrzucanych na brzegu śmieci poszukują bursztynu. Cierpliwość i determinacja zawsze jest nagradzana.