Szukanie bursztynu jest łatwe i przyjemne

Szukanie bursztynu

Zastanawiały was kiedyś fioletowe, migające światełka, które w nocy można zobaczyć na usteckiej plaży? Mnie już nie raz pytano, co to za błyski.

Pojawiały się już nawet teorie o łodzi podwodnej (fioletowe światła nawigacyjne są zarezerwowane właśnie dla takich okrętów), która wynurzyła się w okolicach Ustki. Te światła, to nie są podwodniacy, którzy zapragnęli zaczerpnąć świeżego, usteckiego powietrza. To poławiacze i poszukiwacze bursztynu, którzy do jego odnalezienia wykorzystują ultrafioletowe światło.

Bursztyn w tym świetle błyszczy i można go na plaży odróżnić od kamieni. Zacznijmy jednak od tego, kiedy powinno poszukiwać się bursztynu.

Zawodowi poławiacze bursztynu, których w samej Ustce jest kilkunastu, każdego ranka dokładnie oglądają fale i kolor wody. Dlaczego? Dlatego, że bursztyn najczęściej wyrzucany jest na brzeg razem ze śmieciami (naturalnymi typu patyki czy wodorosty), zabieranymi przez wodę z dna morskiego. Śmieci takie widać na wodzie jako ciemniejsze punkty. Oczywiście nie każdy z nas potrafi dojrzeć takie zmiany w wodzie. Jedno jest pewne. Najwięcej bursztynu można znaleźć na usteckiej plaży po sztormie. To wtedy właśnie wysokie fale mieszają wodę i wyrzucają na brzeg, to co leży na dnie.

Wiemy już, kiedy może pojawić się na brzegu bursztyn. Nadal nie wiemy jednak, jak go odróżnić od kamieni. Ultrafioletowa latarka, to koszt kilkudziesięciu złotych i oczywiści nocne spacery po plaży. Nie każdy to lubi.

Bursztyn najczęściej jest koloru pomarańczowego lub spalonego żółtego. Różni się od kamieni tym, że może wyglądać jak popękana skała, albo skała z dziurami. Małe bursztynowe kamyki łatwo sprawdzić wrzucając je do miski z wodą. Bursztyn jest lżejszy i zacznie pływać. Kamienie pójdą na dno. Jeżeli nadal nie mamy pewności, to na chwilę ogrzejmy bursztyn otwartym ogniem. Jeżeli to prawdziwe „złoto Bałtyku” poczujemy specyficzny zapach żywicy.

Warto tylko dodać, że jeżeli chcemy zająć się zbieraniem bursztynu na większą skalę, musimy wkupić specjalną licencję w Urzędzie Morskim (najbliższy jest w Słupsku. Są jeszcze urzędy w Gdyni i Szczecinie). Roczna licencja to koszt około 80 zł. Jeżeli jednak chcemy tylko przejść się plażą i przy okazji poszukać bursztynu, możemy to robić bezpłatnie. Nikt nas za to nie ukarze.
Hubert Bierndgarski
fot. H. Bierndgarski